Dziś w Świeciu doszło do spotkania aktualnego wicemistrza Polski – Constractu Lubawa – z drużyną Futsal Świecie. Goście przyjechali żądni rewanżu za sensacyjną porażkę z początku sezonu. W 2. kolejce Fogo Futsal Ekstraklasy Futsal Świecie sprawił bowiem jedną z największych niespodzianek rundy, pokonując w Lubawie wicemistrzów Polski 3:2.
Po ostatnim efektownym zwycięstwie Constractu 13:1 z Ruchem Chorzów to właśnie goście byli faworytem dzisiejszego spotkania. Jak jednak wiadomo, futsal często przynosi niespodzianki. Futsal Świecie zajmował przed meczem 9. miejsce w tabeli, natomiast Constract – po porażce Leszna z Piastem Gliwice – awansował na 3. pozycję.
Początek spotkania należał do gospodarzy. Już w 2. minucie Matheus Inácio uderzył z dalszej odległości, a piłka między nogami bramkarza Gozi wpadła do siatki. Minutę później goście z Lubawy odpowiedzieli – wyrównującą bramkę zdobył Adriano Lemos.
W 5. minucie, podobnie jak w meczu z Ruchem Chorzów, Constract przeprowadził składną akcję całego zespołu, którą skutecznie wykończył Szymon Licznerski, podwyższając wynik na 1:2. Cztery minuty później na listę strzelców wpisał się Kacper Sendlewski – była to już jego 13. bramka w tym sezonie – i zrobiło się 1:3.
Od 10. minuty gospodarze zaczęli grać z lotnym bramkarzem, jednak nie potrafili znaleźć sposobu na pokonanie Gozi. Co więcej, bramkarz Constractu posłał długie podanie przez całe boisko do Mataji, a Chorwat klatką piersiową skierował piłkę do pustej bramki. Wynik brzmiał już 1:4.
W 16. minucie po ładnej kombinacji Pedrinho, Pereira zagrał do Licznerskiego, a ten zdobył swoją drugą bramkę w meczu – 1:5. Na dwie minuty przed końcem pierwszej połowy faulowany był Adriano Lemos przez Davidsona Silvę i sędziowie wskazali na rzut karny. Pewnym egzekutorem był Szymon Licznerski, który skompletował hat-tricka. Do przerwy Constract prowadził 1:6.
Po zmianie stron na parkiecie pojawili się m.in. Savio, Helder i Tušar. W 24. minucie, po dokładnym podaniu Savio, Kacper Sendlewski zdobył kolejną bramkę dla gości, podwyższając wynik na 1:7.W 25. minucie w sytuacji sam na sam znalazł się Jakub Wiśniewski zawodnik Świecia, ale brakowało precyzji strzelił w bramkarza Roberto Gozi.
W 31. minucie Łukasz Frankiewicz sfaulował zawodnika gospodarzy we własnym polu karnym. Rzut karny na bramkę zamienił Davidson Silva, zdobywając drugiego gola dla Futsalu Świecie. W bramce Constractu po bardzo długiej przerwie spowodowanej kontuzją pojawił się Hubert Zadroga.
Dwie minuty później goście przeprowadzili kontrę – Davidson Silva zagrał do Matheusa Inácio, a ten ustalił wynik na 2:8 (wcześniej Futsal Świecie zdobył jeszcze jedną bramkę, zmniejszając straty do 3:7).
W 35. minucie Szymon Licznerski, widząc pustą bramkę, oddał strzał z własnej połowy. Piłkę ręką zatrzymał Davidson Silva, za co otrzymał czerwoną kartkę. Grając w przewadze, po kilkudziesięciu sekundach Mataja zdobył kolejną bramkę dla Constractu – 3:8.
W 38. minucie doszło jeszcze do ciekawej akcji: bramkarz Constractu Hubert Zadroga przebiegł niemal całe boisko, podał do Szymona Licznerskiego, ten odegrał futbolówkę z powrotem do bramkarza, lecz Piotrowski – golkiper gospodarzy – popisał się efektowną interwencją.
Tym razem niespodzianki nie było. Constract Lubawa zdominował spotkanie w Świeciu i w pełni zasłużenie pokonał gospodarzy 8:3.
Warto odnotować, że w drużynie ze Świecia w przeszłości występował były zawodnik Constractu Bartłomiej Piórkowski, który zmienił dyscyplinę na Socca. Obecnie jest reprezentantem Polski w tej odmianie piłki nożnej i w ubiegłym roku sięgnął po mistrzostwo świata. (mz)
foto Paweł Jakubowski
przejdź do galerii